Jeśli pragniesz spotykać się z Bogiem w Jego Słowie codziennie
oto linki na strony, gdzie możesz przeczytać Ewangelię i  komentarze do czytań na każdy dzień:
 ks. Józef Pierzchalski

 Mateusz
 
 
 
Ewangelia według św. Mateusza  22,1-14 

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, 
który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci 
nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją 
ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: 
jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to 
król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł 
swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i 
zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których 
napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i 
zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając 
stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, 
w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. 
Komentarz: 
 
Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być 
sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. 

 
Piękna jest ta modlitwa św. Pawła. Piękna i w jego ustach bardzo prawdziwa. Jest to modlitwa chrześcijanina, 
którego Pan jest dobrym Pasterzem. Czy ja też mogę powtórzyć te słowa za św. Pawłem? Patrzę się na swoje życie
 i nie mam wątpliwości, że ja nie umiem cierpieć biedy. Patrzę się na swoje życie i widzę, że nie zawsze umiem 
przyjąć to, co mnie spotyka. Wciąż mi się wydaje, że Pan Bóg jest po to, by mi było dobrze. Skoro jest dobrym 
Pasterzem, to powinien mi dawać tylko obfitować w dobro, pokój, dostatek, życzliwość ludzką. Skoro jest dobrym 
Pasterzem, to wszystko w moim życiu powinno iść po mojej myśli, według moim planów i zamierzeń. Tak naprawdę,
 to myślę , że mylimy pojęcie dobrego Pasterza. Bo nam chodzi przede wszystkim o zielone pastwiska tu na ziemi, 
w naszym doczesnym życiu. Ucztować chcemy tu i teraz. Cieszyć się życiem, zdrowiem, rodziną, przyjaciółmi dziś. 
Jesteśmy przekonani, że Jezus będzie dobrym Pasterzem wtedy, gdy będzie nas słuchał i gdy będzie prostował 
przed nami wszelkie trudności, odsuwał cierpienie i krzyż. My nie szukamy Boga dla Boga, my szukamy Boga, by 
nam było dobrze. I to dobrze tu i teraz. Całkowicie pomyliliśmy pojęcia. Jezus jest dobrym Pasterzem, który daje 
nam zielone pastwiska, byśmy mogli na wieki żyć w Nim i z Nim pełnią życia. On wiedzie nas po właściwych 
ścieżkach, byśmy mogli dojść do bram nieba, na ucztę, którą przygotował dla nas najlepszy Ojciec. Nie wiem 
dlaczego wciąż jesteśmy aż tak krótkowzroczni. Widzimy wokół siebie, że życie trwa chwilę, a jednak wciąż nam 
się wydaje, że my to nie umrzemy, że liczy się tylko nasze życie. Jak ci zaproszeni na ucztę wybieramy swoje własne
 pole, własne interesy, a to co w życiu najważniejsze, najpiękniejsze, najlepsze zostawiamy na później. Zostawiamy 
źródło wody żywej, by pić wodę ze zmurszałych cystern. I jak ślepcy krzyczymy do Boga, że źle urządził ten świat, że 
nie jest dobrym Pasterzem, kochającym Ojcem, bo nie spełnia naszych zachcianek, nie realizuje naszych planów i 
zamiarów. Sami wchodzimy w śmierć, w grzech, w zniewolenia i mamy pretensję do Boga, że nam w tym nie 
pomaga. Czasem faktycznie trudno nam zrozumieć dlaczego w naszym życiu jest cierpienie, dlaczego prowadzi nas
 przez ciemną dolinę, dlaczego choroba, śmierć, zdrada, ból. Ale kiedy człowiek już przestanie krzyczeć, szemrać i 
się żalić, kiedy pozwoli Bogu pokazać mu sens i cel tego cierpienia to zobaczy w tym błogosławieństwo i dobro, 
które z tych wydarzeń płyną. Pan Bóg nigdy nie przychodzi z cierpieniem dla cierpienia. On nas stworzył do życia, 
nie dla śmierci. Śmierć weszła przez grzech, przez nasze nieposłuszeństwo. Gdy odrzucamy Boga, gdy wybieramy 
swoje pole, gdy nie korzystamy z zaproszenia na ucztę, wtedy wchodzimy w śmierć. Bóg to wie. On to widzi. On 
jeden. I jako dobry Pasterz robi wszystko i ratuje nas jak może, byśmy weszli na właściwe ścieżki, byśmy się znaleźli
 na zielonych pastwiskach, choć czasem faktycznie droga do nich wiedzie przez ciemną dolinę. Dlatego właśnie św.
 Paweł mówił, że umie cierpieć biedę i umie obfitować. Wszystko można przejść, gdy się idzie za Pasterzem, za 
dobrym Pasterzem. Jezus prowadzi owce i umacnia. Mało tego, gdy jest najciężej On je niesie. Ciebie i mnie też. I 
choć czasem może się nam wydawać, że Go nie ma, to nie prawda. Jest. Póki żyjemy, póty On walczy o nasze 
życie. O nasze wieczne życie. Ale jeśli ci się wydaje, że dla Niego to doczesne życie nie ma znaczenia, to też się 
mylisz. Przecież właśnie, by dać nam siłę i moc w tym życiu zastawia dla nas stół.
 Pan Zastępów przygotuje dla 
wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z
 najwyborniejszych win. 
Jezus Chrystus zastawia dla nas stół i karmi nas Swoim Ciałem i Swoją Krwią. Na 
każdej Eucharystii oddaje za mnie i za ciebie życie, byśmy my mogli żyć. Jemu bardzo zależy na naszym obecnym 
życiu, byśmy w nim byli silni, mocni, byśmy byli wolni. Od czego wolni? Od kłamstwa diabła, który chce nam 
wmówić, że liczy się tylko tu i teraz, a Bóg nas nie kocha. Wolni od naszych grzechów, zniewoleń i uzależnień, które 
nas próbują trzymać daleko od Boga. Wolni od kłamstwa, że skoro w naszym życiu nie realizują się nasze plany, to 
Bóg nie jest dobrym Pasterzem. Wolni od kłamstwa, w które głęboko niestety wierzymy, że to my wiemy lepiej co 
jest dla nas dobre a co złe, bo to my de facto jesteśmy bogami. Bóg  
dzisiaj jeszcze raz chce przekonać ciebie i mnie, że ma dla nas najlepszy plan.  Prawdą jest, że : 
Pan jest moim pasterzem, 
niczego mi nie braknie. 
Pozwala mi leżeć 
na zielonych pastwiskach. 
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, 
orzeźwia moją duszę. 
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach 
przez wzgląd na swoją chwałę. 
 
Może w twoim życiu jest cierpienie, trudności, krzyż. Może jest ci trudno, czasem bardzo trudno. Jedno jest jednak 
pewne. Jeśli idziesz przez życie z Jezusem, jeśli często zasiadasz do zastawianej przez Niego uczty, tak jak 
św. Paweł przejdziesz wszystko, bo wszystko możesz w Tym, który cię umacnia. Ważne jest jedno. Ważne, byś 
uwierzył, że to Jezus jest Bogiem, dobrym Pasterzem, który wie, gdzie są twoje zielone pastwiska, a nie ty. I jestem 
pewna, że ci, którzy zaufają Panu, zaryzykują, nawet krzyż i cierpienie, wygrają i w tym życiu  i w wieczności.