Żywe jest Słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca
.
                                                          Hbr 4.12
 
 
 
 
 
Ewangelia według św. Jana 20,19-23

Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone,
a którym zatrzymacie, są im zatrzymane
.
Komentarz:

Weźmijcie Ducha Świętego!

Kolejny raz staje przed nami Jezus i prosi. On Bóg staje przed swoim stworzeniem i prosi je, by pozwoliło się kochać, by pozwoliło sobie pomóc i przyjęło dar, dar Ducha Świętego, który da mu życie. To się wydaje irracjonalne. Co to za Bóg? No właśnie. To jest właśnie Bóg, który cię szaleńczo kocha i robi wszystko co może by cię ocalić, uszczęśliwić, dać ci życie pełne szczęścia i przede wszystkim wieczne, a jednocześnie Bóg, który pozostawia ci pełną swobodę wyboru. Do niczego cię nie zmusza. Można kolejny raz powtórzyć, że z miłości do ciebie przyjął ciało człowieka, chodził i nauczał, potem przyjął od człowieka odrzucenie, cierpienie, krzyż, śmierć. Dla człowieka zmartwychwstał i dla człowieka zesłał Ducha Świętego. Ale może powiesz, że to kiedyś, inne czasy, inni ludzie. No to spójrzmy dziś. Popatrz na swoje życie. Pytasz co dla ciebie zrobił Bóg, co robi dziś dla ciebie? Dla ciebie pozostał więźniem Tabernakulum i czeka na ciebie, czeka czasem całe twoje życie, bo ty wciąż nie masz czasu. Dla ciebie pozostał pod postaciami chleba i wina, by cię karmić i poić Swym Ciałem i Swoją Krwią, a co ty z tym robisz? Jak z tego korzystasz? Wiedząc o tym jak jesteś słaby, jak często upadasz i odchodzisz pozostał w sakramencie pokuty. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Dla ciebie ustanowił sakrament Eucharystii, kapłaństwa i pokuty. I wciąż czeka na ciebie w konfesjonale, by ci przebaczyć grzechy. Pozostał z tobą i dla ciebie w Swoim Słowie, w Biblii. Ile razy ją otwierasz? Popatrz, twój Bóg, Wszechmocny, Stwórca wszechświata wciąż czeka i czeka na ciebie, na człowieka. Staje przed tobą jak żebrak i prosi: no przyjdź, no weź, jedz Mnie, spożywaj, no proszę otwórz Biblię i czytaj. No proszę, chodź, chcę ci przebaczyć grzechy. A dziś staje przed tobą i znów prosi: weź Ducha Świętego. Znów dar, znów prośba, znów próba ratowania twojego życia, byś żył wiecznie. Proszę cię, bądź dziś szczery wobec siebie i wobec Boga,  i zastanów się, czy chcesz przyjąć ten dar? Czy chcesz przyjąć Ducha Świętego, korzystać często z sakramentu spowiedzi, karmić się Jego Słowem i Ciałem? Czy chcesz przyjąć prawdziwego Boga do swego życia? Dlaczego pytam się siebie o prawdziwego Boga? Bo doskonale wiem, że każdy z nas ma wiele oczekiwać od Boga, tylko tyle, że często ten nasz Bóg jest stworzony przez nas na nasz obraz i podobieństwo. Mamy swoje wizje i plany na życie, a On jest po to, by je realizować, by wyprowadzać nas z wszelkiego cierpienia, kłopotów i no jeszcze powinien źle czynić naszym nieprzyjacielom, by już nas więcej nie krzywdzili. A gdy Bóg nie wysłuchuje naszych próśb, gdy spotyka nas cierpienie, gdy w nasze życie wchodzi krzyż, to odwracamy się od Boga, mamy do Niego pretensję, albo karzemy Go naszą niewiarą. A tak naprawdę to sami dla siebie jesteśmy bogami, bo to my chcemy decydować co jest dobre a co złe, co jest grzechem a co nie, no i oczywiście uważamy, że to my mamy najlepszy plan na nasze życie.  Dlatego pytam cię dziś, czy chcesz przyjąć do swego życia prawdziwego Boga. Boga, który kocha cię szalenie, który stoi i żebrze u bram twojego życia, byś Go przyjął, byś się Nim nakarmił, byś słuchał Jego słów, byś przyjął Jego przebaczenie, byś przyjął Jego Ducha, byś mógł żyć. Bóg stoi u bram twego życia i prosi cię, byś Mu pozwolił się kochać. Ale choć ten Bóg jest żebrakiem, to ten sam Bóg jest siłą i mocą. Jest prawdą. Gdy On wchodzi w życie człowieka, nie może kłamać, udawać, mieć dwa oblicza. Jeśli otwierasz swe życie Bogu to musisz Go przyjąć takim jakim On jest, w całej Jego prawdzie, a przez to pozwolić by powoli objawiała ci się również prawda o tobie. Przyjmując Ducha Jezusa Chrystusa przyjmujesz również Boga Ojca i Jezusa Jego Syna. Przyjmujesz całego Boga, a więc również i całą Jego naukę. Bo nie można przyjąć kawałka Pana Boga i kawałka Jego nauki. To mi odpowiada a to nie. To przyjmuję a tego nie. I najważniejsze, przyjmując Boga uznajesz, że to On jest Panem twojego życia. To On przychodzi i mówi, to jest dobro, to jest zło. Dobro nie jest relatywne. Bóg przychodzi do twego życia i mówi ci, że daje ci Siebie, a więc życie wieczne, miłość doskonałą, radość, nadzieję, pełnię szczęścia, ale odtąd to On będzie cię prowadzić, bo to On jest drogą. To nie ty masz Mu mówić, co On ma zrobić, tylko ty masz Go słuchać, co ty masz zrobić, którędy pójść, jaką decyzję podjąć. Myślę, że jest to ogromna zmiana w życiu każdego człowieka. Myślę, że wielu z nas wcale nie chce takiego Boga i tak naprawdę wcale nie chce dziś przyjąć Ducha Świętego. Wielu z nas jest dobrze w naszym małym światku, z naszymi grzechami, przyzwyczajeniami, nałogami, złośćmi, chęcią zemsty i oddawaniem „ząb za ząb” - bo sprawiedliwość musi być, a ja mam zawsze rację. Na to nałożymy naszą religijność, nazwiemy to wiarą w Boga, odprawimy nabożeństwa, nawet może pójdziemy do spowiedzi i do komunii. Czasem nawet poczytamy Pismo Święte. Co niedziela wysłuchamy Słowa w  kościele, ale absolutnie nic nie będziemy zmieniać w naszym życiu, bo tak jak jest, jest z grubsza nieźle. Ewangelię znamy może nawet na pamięć, ogólnie wszystkich kochamy, a w szczegóły to nie będziemy się zagłębiać, bo jeszcze by się okazało, że nasze życie to nie jest piąta Ewangelia i coś , by z tym trzeba było zrobić. Myślę, że jest to pokusa nas wszystkich. Boimy się powiewu Ducha Świętego, który każe Apostołom otwierać drzwi wieczernika i iść do ludzi, by głosić im Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie. Boimy się Ducha, który zmienia tchórzy w męczenników, który daje moc, by cierpieć, mało tego, by iść świadomie i dobrowolnie na śmierć w imię Jezusa Chrystusa i cieszyć się z tego, że się dla Chrystusa cierpi. Boimy się zostawić  nasze dotychczasowe wygodne życie i stać się świadkami Chrystusa, którzy są prześladowani, wyśmiewani, odrzucani i kochają swoich prześladowców, i idą, by im nieść Jezusa i życie wieczne. Dziś Zesłanie Ducha Świętego. Dziś staje przed tobą Jezus Chrystus, Zmartwychwstały i kolejny raz ciebie prosi: weź Ducha Świętego. Weź życie. Weź szczęście. Pozwól sobie pomóc. Pozwól się wyprowadzić z niewoli grzechu, byś żył w wolności dzieci Bożych. Bóg dziś błaga cię, byś pozwolił się kochać, byś pozwolił się prowadzić, byś nie zaznał śmierci wiecznej, byś miał życie. Może dziś ta zmiana życia cię przeraża, ale jestem pewna, że nikt, kto zaufał Bogu i przyjął w swoje życie Ducha Świętego nie żałował tego. Święci to ludzie prawdziwie szczęśliwi. Jezus stoi i czeka na twoją odpowiedź. Teraz twój ruch.