Żywe jest Słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca
.
                                                          Hbr 4.12
 
 
 
 
 
 
 
Ewangelia według św. Łukasza 21,5-19

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.
Komentarz:

A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie.
Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.


Chciałoby się powiedzieć, że słowa Ewangelii są nielogiczne, że zaprzeczają same sobie. Najpierw Jezus mówi, że krewni i przyjaciele przyprawia nas o śmierć, a zaraz potem, że przez wytrwałość ocalimy nasze życie. Więc co jest prawdą? Wszystko. Problem tkwi w tym, że gdy my słyszymy słowo - życie, myślimy oczywiście o naszym życiu doczesnym, nam nawet na myśl nie przyjdzie, że Jezus może mówić o prawdziwym życiu, życiu wiecznym. Co prawda nazywamy się chrześcijanami, ale nasza mentalność jest tak przesiąknięta logiką świata, że w naszej codzienności w ogóle nie myślimy i nie pamiętamy o innym, prawdziwym, wiecznym życiu, które dla nas chrześcijan powinno być na pierwszym miejscu i najważniejsze. Patrząc się na kalendarz liturgiczny zauważamy, że zbliżamy się do końca roku. Następna niedziela to Uroczystość Chrystusa Króla, XXXIV niedziela zwykła, a więc ostatnia niedziela roku liturgicznego.  Właśnie dlatego w czytaniach liturgicznych Pan Bóg chce nam na nowo przypomnieć, że przyjdzie dzień jak piec, dzień w którym staniemy przed Nim twarzą w twarz. Gdy czytamy dzisiejszą Ewangelię to myślimy oczywiście o końcu świata. Te obrazy przerażają nas i wydaje się jakby Bóg chciał nas przestraszyć i strachem zmusić do naprawy życia. Nic bardziej mylnego. Swego czasu Filipiny nawiedziła wielka tragedia, katastrofa, która pochłonęła tysiące istnień ludzkich, wiele osób zostało bez środków do życia. Obrazy jakby wprost z dzisiejszej Ewangelii albo z Apokalipsy. Pytamy się : dlaczego?  Może dlatego, że Pan Bóg wciąż walczy o ludzi. Bo chce, by jak najmniej było tych, którzy okażą się słomą, pysznych i wyrządzających krzywdę, by jak najwięcej było tych, którzy znajdą schronienie pod skrzydłami Boga. Popatrzmy na dzisiejszy świat. Zdaje się, że to wizja z końca świata. Tyle katastrof, trzęsień ziemi, tajfunów, tsunami a ludziom wciąż się wydaje, że są panami ziemi, że ziemia i świat należą do nich, że to oni decydują co jest dobre a co złe. Dochodzi do absurdów, o których jeszcze parę lat temu powiedzielibyśmy : niemożliwe. A jednak dziś, coraz więcej ludzi przyjmuje do wiadomości fakt, że każdy sam jako dorosły może sobie wybrać płeć. To też już zależy od  człowieka. Świat staje na głowie. A ludzie, którzy wciąż wierzą, że jest Bóg, że to On decyduje co jest dobre a co złe, którzy przyjmują Jego naukę są wyśmiewani, odrzucani, pogardzani, upokarzani. Coraz częściej są ciągani do sądów, aresztowani. Są kraje, że gdzie chrześcijanie za wiarę oddają życie. Co 3 minuty na świecie ginie chrześcijanin za to, że jest chrześcijaninem. Dzisiejsza Ewangelia się dzieje. Ona się dzieje dziś, tu i teraz. Nie myśl, że w Polsce to jeszcze tylko słowa. Już nie. Jeśli nie jesteś niedzielnym chrześcijaninem, jeśli chrześcijaństwo, Ewangelia ma wpływ na twoje życie, twoje wybory, twoje słowa, jeśli jesteś świadectwem, to wcześniej czy później również w Polsce dosięgną cię kpiny, drwiny, wyśmianie i upokorzenie. Może u nas nie trzeba jeszcze oddawać życia, ale to też pewnie tylko kwestia czasu. Jezus przychodzi dziś do nas z tą przestrogą, nie po to by nas przestraszyć. Absolutnie. Pan Bóg nie stworzył śmierci i nie chce śmierci ani cierpienia nikogo, żadnego człowieka. Śmierć weszła przez diabła. Jezus na krzyżu ją pokonał. A to co się dziś dzieje, że jest wokół tyle cierpienia to nie wina Boga. To człowiek, który jest obdarzony wolnością wyboru gotuje drugiemu ten los. Właśnie dlatego, Bóg chce nam dzisiaj przypomnieć, uświadomić nam to mocno, że jest życie, które jest silniejsze od śmierci, życie wieczne, które Jezus wywalczył dla nas na krzyżu. Jeśli jesteś chrześcijaninem, jeśli wierzysz Bogu to wierzysz również, że śmierć cielesna jest bramą do lepszego życia. Śmierć to jest przejście do życia, które się nie kończy. Prawdziwą tragedią człowieka jest druga śmierć. Wieczna śmierć. Śmierć, która jest potępieniem. Nie ma życia bez Boga. Jeśli ktoś świadomie odrzuca Boga nie może żyć. Nie da się żyć poza Bogiem. To chce nam dziś przypomnieć Bóg. Chce nam przypomnieć, że nawet gdybyśmy broniąc naszej wiary stracili życie, to tak naprawdę je zyskamy. Ale jeśli dziś odrzucimy Boga, Jego naukę, Ewangelię, bo wybierzemy życie doczesne, to wybieramy śmierć. Odrzucając Go świadomie za życia tu na ziemi odrzucamy Go na wieczność. Wybieramy wieczną śmierć. A Bóg wie co to dla nas znaczy. On to wie i rozumie, bo my w swojej pysze nie do końca rozumiemy co robimy. To właśnie miłość Boga powoduje, że Bóg się tak poniża, że prosi człowieka, prosi ciebie i mnie - nie rób tego, bo śmierć wieczna to wieczne cierpienie. Dzisiejsza Ewangelia nie jest po to, by nas przestraszyć. Dzisiejsza Ewangelia jest po to, byśmy zrozumieli jak bardzo Bóg nas kocha, jak bardzo się poniża, by ratować człowieka, każdego człowieka, by ten wybrał życie, życie wieczne. Ten komentarz to tylko słowa i można go potraktować jak bajkę. Więcej, nawet Ewangelię można potraktować jak bajkę. Ale życia nie da się oszukać. Przyjdzie na każdego dzień śmierci, śmierci, która jest przejściem, bramą, dokąd? To zależy od naszego dzisiejszego i kolejnych naszych wyborów. Bóg kładzie przed nami życie i śmierć.
Wybór należy do nas. Wybierajmy więc życie, życie wieczne.