Żywe jest Słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca
.
                                                          Hbr 4.12
Ewangelia według św. Jana 6,51-58

Jezus powiedział do tłumów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
Komentarz:

Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!

Tak. To jest prawdziwa mądrość. Co? W niejednym z nas burzy się wszystko na te słowa. Mam za wszystko Bogu dziękować? No nie powiem, może jest trochę rzeczy za które mogę dziękować, ale bez przesady. Ileż w moim życiu jest cierpienia, problemów, trudu. Czy za to też mam dziękować? Za te wszystkie choroby, zdrady, problemy, braki? Zdawać by się mogło, że tylko głupi mógłby Bogu za wszystko dziękować. Zdawać by się mogło. A jednak … No właśnie chyba brakuje mi tej mądrości od Boga, by cię przekonać, że jest inaczej. Ale faktycznie jest. W tym momencie najlepiej by było poprosić Ducha Świętego, by On zaczął działać w każdym z was, w tobie, by On dokończył ten komentarz, tego dzieła. Ja powinnam zamilknąć. Ale spróbuje. Spróbuję przekonać ciebie i siebie, że i tym razem Biblia mówi prawdę, że nie kłamie, że mądry mądrością Bożą za wszystko Bogu dziękuje przez Jezusa Chrystusa. To kolejna niedziela, i kolejny fragment Ewangelii, który mówi nam o Eucharystii, o miłości Boga do człowieka. Zdawać, by się mogło, że ciągle w kółko to samo i po co tyle razy to samo powtarzać. Czyżby słowa z Ewangelii z poprzednich niedziel dotarły do ciebie tak mocno, że przemieniły twoje życie, wywróciły je do góry nogami? A więc zgadzasz się, ze św. Pawłem, że Bogu trzeba za wszystko dziękować w twoim życiu, bo wszystko jest dobre? Nie? A więc to znaczy, że wciąż trzeba jednak powtarzać od nowa, co jest dla ciebie najważniejsze, co powinno być pierwsze. Zobacz jak Jezus długo i wciąż na nowo przekonuje uczniów i ciebie, by spożywali Jego Ciało i pili Jego Krew. I znów Jezus mówi ci o tym, że to jedyny sposób byś miał życie, życie wieczne, by cię wskrzesił w dniu ostatecznym. Jezus nie mówi, że w ogóle nie umrzesz. On mówi, że będziesz miał życie wieczne bo cię wskrzesi w dniu ostatecznym. Wszystko inne, twoje zdrowie, twoje wygody, twoje marzenia, pragnienia, plany, to wszystko musi być podporządkowane temu co najważniejsze, trosce o życie wieczne. Jak mam ci to wytłumaczyć, że twoje życie tu na ziemi trwa lat, 70, 80 lub 90 - góra. A wieczność? No właśnie, wieczność to nieskończoność. Nie ważne czy ty w nią wierzysz, ona jest. I Bóg to wie. A ponieważ cię kocha i chce, byś całą wieczność był szczęśliwy, dlatego tak o ciebie walczy. Dziś w I czytaniu Bóg - Mądrość sama prosi: Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie. Do tego, komu brak mądrości, mówiła: Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi! Cały problem polega chyba na tym, że my się uważamy za mądrych, nie za prostaczków i dlatego tak trudno nam przyjąć mądrość Bożą. I jesteśmy w tym śmieszni. Nie musimy być geniuszami matematycznymi, by wiedzieć, że nieskończoność to więcej niż 90, a jednak na co dzień postępuje dokładnie odwrotnie. Żyjemy tak, jakby 90 lat było więcej niż nieskończoność. Czyż to nie głupie? Popatrz, dziś Mądrość zastawia stół i prosi cię, byś z niego brał i jadł, byś pił. Z miłości do ciebie Bóg wydał na śmierć Swego Syna, który nie tylko dla ciebie cierpiał, umarł i zmartwychwstał, ale także pozostał dla ciebie pod postaciami chleba i wina, byś mógł żyć, byś mógł Go spożywać, by On dawał ci życie. Ileż razy to powtarzamy. I co z tego, kiedy wciąż na te słowa jesteśmy głusi i ślepi. To jest właśnie mądrość. Spojrzeć na siebie, na swoje życie oczami Jezusa, spojrzeć na siebie z perspektywy Jezusa. Bóg, Ojciec bogaty w miłosierdzie, najlepszy Ojciec doskonale wie, co dla ciebie jest najlepsze. Właśnie dlatego dał ci na ziemską drogę najlepszy pokarm, dał ci Swego Syna, bo Jezus jest drogą, prawdą i życiem. I dlatego wszystko co On daje jest najlepsze. I dlatego za wszystko trzeba Bogu dziękować. Za to co trudne też. Czy Bóg chce naszego cierpienia? Nie. Czy lubi nas krzyżować? Nie. Czy robi nam na złość? Nie. On nam naprawdę daje co najlepsze, najdroższe. On nam, tobie i mnie daje na co dzień Swego Syna. Skąd więc te piętrzące się przeszkody i trudności? Może stąd, że my usilnie chcemy zrobić sobie krzywdę, bo odrzucamy Boga, odrzucamy dobro, odrzucamy prawdę, odrzucamy Jego drogę, Jego naukę, Jego przykazania, reasumując odrzucamy życie wieczne, by żyć tę odrobinę tu na ziemi po swojemu. Bóg cierpi patrząc na naszą głupotę. Cierpi i próbuje nas przekonać, że robimy sobie krzywdę, że może nas to kosztować życie wieczne, wieczne cierpienie na które sami się skarzemy. Sami, nie On. On dziś robi co może, by nas przekonać. Czasem nawet to boli, ale to często jedyny ratunek dla mnie i dla ciebie. Czy rodzic, który próbuje ratować swe dziecko biorące narkotyki i wysyła go na odwyk, robi mu krzywdę? Czy
rodzina, która walczy o alkoholika i zamyka go na odwyku robi mu krzywdę? Czy Bóg próbujący ratować nas przed wiecznym cierpieniem, przed potępieniem, przed naszą własną głupotą robi nam krzywdę? Nie. On nas ratuje. Czasem tak jest, a nawet bardzo często tak jest, że trzeba nas ratować przed nami samymi. Prośmy dziś Ducha Świętego o mądrość. O Bożą mądrość, mądrość nie z tego świata. Prośmy o oczy, które patrzą na rzeczywistość jak Bóg, z Jego perspektywy. To trudne, ale jakże inaczej wtedy wszystko widać. I jedno jest pewne. Wtedy, gdy będziemy patrzeć na naszą rzeczywistość przez Ducha Świętego będziemy Bogu za wszystko dziękować, będziemy śpiewać pieśni i hymny dziękczynne, za wielkie rzeczy, które Bóg czyni w naszym życiu.