Żywe jest Słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca
.
                                                          Hbr 4.12
Ewangelia według św. Mateusza 28,16-20

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Komentarz:

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.

No i zaczynają się schody. Do kogo Jezus to mówi? No jak to do kogo? Do Apostołów. To proste. No to po co czytamy dziś tę Ewangelię? Apostołowie faktycznie poszli i nauczali, i chrzcili. Wykonali zadanie i teraz królują z Chrystusem w chwale. Jaki więc ma sens czytanie nam dzisiaj tej Ewangelii? A co z do znudzenia powtarzanym stwierdzeniem, że Ewangelia jest żywa, że Jezus mówi dziś, tu i teraz i do mnie? Do mnie? Do nas? Właśnie tak. Zmartwychwstały Jezus staje dziś przed tobą i konkretnie do ciebie mówi: Idź więc i nauczaj wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Ucz je zachowywać wszystko, co ci  przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Cudowna, najwspanialsza Nowina, którą się mamy dzielić z innymi. No i de facto, to tu dopiero zaczynają się prawdziwe schody. Dlaczego? Bo tu zaczyna się sprawdzian naszego chrześcijaństwa. Stajemy przed trudną rzeczywistością, bo trzeba sobie odpowiedzieć, czy nasze chrześcijaństwo jest papierkowe, czy rzeczywiste. Zacznijmy od pierwszego i dość podstawowego pytania: czego uczę innych moim życiem? Czyim jestem świadkiem: Jezusa? Czy znam naukę Jezusa? Czy żyję nauką Jezusa? Czy moje życie to piąta Ewangelia? Ktoś kiedyś powiedział: Dla niektórych ludzi twoje życie może być jedyną Biblią, jaką przeczytają!  Co ludzie czytają w moim życiu? Miłość, nadzieję, przebaczenie, oddanie życia, zajmowanie ostatniego miejsca, oddawaniem dobrem za zło? Czy widzą we mnie Ducha Jezusa Chrystusa? Czy II czytanie dzisiejszej Uroczystości mówi o mnie? Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. Czy mnie prowadzi Duch Boży? Czy w wolności, w wolności od swego egoizmu, zniewoleń, niewoli, uzależnień, grzechu wołam do Boga: Abba, Ojcze!? Nie lekceważ tych pytań. To są podstawowe pytania, a od odpowiedzi na nie zależy twoje życie, to prawdziwe życie, które chcesz, czy nie będzie trwało wiecznie, tylko gdzie? Dziś cała Trójca Święta stoi przed tobą prosząc, byś stał się miejscem Jej zamieszkania, bo jak Izraela, wybrała również ciebie. Zapytaj dawnych czasów, które były przed tobą, od dnia, gdy Bóg stworzył na ziemi człowieka, [zapytaj] od jednego krańca niebios do drugiego, czy nastąpiło tak wielkie wydarzenie jak to lub czy słyszano o czymś podobnym? (…)Czy usiłował Bóg przyjść i wybrać sobie jeden naród spośród innych narodów przez doświadczenia, znaki, cuda i wojny, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem, dziełami przerażającymi, jak to wszystko, co tobie uczynił Pan, Bóg twój, w Egipcie na twoich oczach? Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego. Dziś, teraz, w tej chwili, staje przed tobą Bóg, Trójjedyny, Ojciec i Syn i Duch Święty i prosi cię, byś przyjął Go do swego życia, byś pozwolił, by prowadził cię Duch Boży, byś miał w sobie ducha przybrania za syna, córkę, za dziedzica Boga i współdziedzica Chrystusa, by z Nim wspólnie mieć udział w chwale. Ale po drodze nie pomiń tego szczegółu, który jest bardzo ważny: skoro wspólnie z Nim cierpimy… !  Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.  Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. I teraz dochodzimy do kolejnego pytania: czy ja zachowuję to, co Jezus przykazał? Bo jeśli ja nie zachowuję, jakże mogę iść i nauczać innych? Świat dzisiejszy potrzebuje świadków, nie nauczycieli. Może właśnie dlatego tak bulwersuje nas polecenia Jezusa, że mamy iść i chrzcić i nauczać i to wszystkie narody. Uważamy, że to robota księży, to oni chrzczą, ewentualnie zakonnic, ale my? Co my mamy z tym wspólnego? I naprawdę nie chodzi o wyjazd na misję, choć może niektórzy i tak to odczytają i pojadą jako wolontariusze choć na trochę. Dla ciebie te wszystkie narody, to może być twoja najbliższa rodzina, mąż, żona, dzieci, rodzice, twoi sąsiedzi, znajomi, przyjaciele, koledzy i koleżanki z pracy. To też tereny misyjne. Ale może dla niektórych z nas okaże się dzisiaj, że pierwszym terenem misyjnym jest on sam. Patrzę się w siebie i widzę, jak bardzo potrzeba mi Ducha wolności, Ducha, który będzie wspierał swym świadectwem mojego ducha. Potrzeba mi modlitwy. Potrzeba mi ducha przybrania za dziecko Boże, bym w Bogu widziała najlepszego Ojca. Bardzo mi tego potrzeba, bo wciąż jestem zniewolona samą sobą. Wciąż trudno mi żyć na co dzień nauką Jezusa, by brać krzyż, by stracić życie, by z Nim wspólnie cierpieć. To przez to zniewolenie sobą, przez chęć zachowania swego życia tu i teraz odrzucam słowa Jezusa, by iść nieść innym Dobrą Nowinę. Najpierw ta Nowiną musi być dobra dla mnie, muszę ją usłyszeć i przyjąć ją do swego życia. A do tego potrzebny jest mi Duch Święty, który otworzy moje uszy, potem serce, a potem usta, bym szła i głosiła, słowem, ale przede wszystkim życiem. Uroczystość Trójcy Świętej. Kolejna szansa. Kolejna obietnica. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Prośmy Tego, który z nami jest, by prowadził nas Duch Boży, byśmy się stali mieszkaniem Trójcy Przenajświętszej. Amen.